Menu

W KUCHENNYM OKNIE

Wypróbowane przepisy kulinarne ze zdjęciami. Proste i tanie na co dzień jak i te bardziej wyszukane.

PĄCZKI MOJEJ MAMY

dagmara_65

 

Pączki te smażę nie tylko w tłusty czwartek. Gdy rodzina ma apetyt na nie, przystępuję do działań, aby zaspokoić ich apetyty. Smażyłam pączki również wg. innych przepisów, ale do tych mam największy sentyment, bo to są wyjątkowe pączki... mojej Mamy. 

Kiedyś tylko Jej asystowałam, ale obecnie wykonuję je przeważnie sama. Mama mi niekiedy asystuje. Tak więc role odwróciły się.  Pączki są pulchne i mają wyjątkowo mięciutką skórkę. Robię je zwykle polukrowane, czasami posypuję rozdrobnionymi orzechami lub przygotowaną wcześniej kandyzowaną skórką pomarańczową.

Nieraz jest skromniej i posypuję tylko cukrem pudrem. Nadzienie do nich zazwyczaj robię na bazie konfitury różanej.

Taką konfiturę robię  w sezonie kwitnienia dzikiej róży, która rośnie w moim ogrodzie.

 

 

pączki mojej Mamy

 

 

Składniki (na ok. 40 pączków):

    • 1 kg mąki
    • 10 dag masła
    • 15 dag cukru 
    • 16 g cukru waniliowego 
    • 5 żółtek
    • 2 białka
    • 5 dag drożdży, 3 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka mąki 
    • 1 łyżka spirytusu
    • 1 łyżeczka soli 
    • ok. ¾ l ciepłego przegotowanego mleka ( w zależności od wilgotności mąki)
    • konfitura z róży, powidła śliwkowe

 

na lukier:

    • 2 szklanki cukru
    • 1 szklanka wody 
    • 1 łyżka soku cytrynowego lub octu

 

ddatkowo:

    • kandyzowana skórka pomarańczowa
    • 8 kostek smalcu wieprzowego do smażenia (1600g)

 

Wykonanie:

Mleko gotujemy i studzimy. Wykonujemy rozczyn z drożdży, cukru i mąki.

Masło ucieramy z cukrem, cukrem waniliowym, dodajemy żółtka i dalej ucieramy.

W drugim naczyniu odważamy mąkę. Dodajemy sól, masę żółtkową, rozczyn drożdżowy, lekko ciepłe mleko. Ciasto wyrabiamy ok. 15 minut, aż zacznie nam odchodzić od ścianek naczynia. Ciasto nie powinno być zbyt gęste. 

Na końcu dodajemy spirytus, ubite na sztywno białka i jeszcze wyrabiamy ok. 5 minut. Zostawiamy do wyrośnięcia przykrywając ściereczką, najlepiej na garnku z ciepłą wodą, ale nie gorącą.

Formujemy pączki, dodając w środek nadzienie różano- śliwkowe* i odstawiamy do wyrośnięcia.  Smażymy z obu stron na wcześniej rozgrzanym smalcu w głębokiej, żeliwnej brytwannie.

Po usmażeniu każdej porcji umieszczamy na papierze celem osiąknięcia  tłuszczu.

Pod koniec smażenia pączków wykonujemy lukier.

 

Wykonanie lukru:

Do rondelka żeliwnego wsypujemy cukier. Wlewamy wodę i sok z cytryny lub ocet. Gotujemy syrop dość intensywnie "do nitki". Robimy co jakiś czas próbę: gdy syrop wylewany z łyżki będzie opadał pozostawiając za sobą "nitkę" jest gotowy. Wówczas skrapiamy go wodą. Przykrywamy pokrywką i pozostawiamy do wystudzenia, ale nie za długo, aby nie zgęstniał zbytnio. Gdyby był za gesty dodajemy trochę wrzątku.  Drewnianą pałeczką ucieramy lukier do momentu gdy zacznie bieleć.    Wtedy przystępujemy do lukrowania pączków.

Gdyby zakrzepł ratujemy go wrzątkiem dokładnie mieszając.

 

* Nadzienie  do pączków  przygotowujemy   mieszając   w  równych  ilościach  konfiturę   różaną  i  powidła  śliwkowe  po  ok. 1oo ml.

 

 

 

pączki mojej Mamy

 

 

pączki mojej Mamy

 

 

pączki mojej Mamy

 

Poniżej sama konfitura różana i po wymieszaniu z powidłami.

 

 

nadzienie różane

 

 

pączki mojej Mamy

 

 

 

 

 

MINITORCIKI BEZOWE

dagmara_65

Inspiracją do wykonania ich były sympatyczne bezowe bałwanki, które jakiś czas temu zobaczyłam na blogu Moje wypieki.

Ponieważ w lodówce przechowywałam białka  postanowiłam wypróbować ten przepis. Minimalnie go zmodyfikowałam do własnych potrzeb, bo okazało się, że w moim przypadku bezy były nieco grubsze i po godzinnym pieczeniu w piekarniku w niezmienionej temperaturze 140° C w środku były jeszcze nieco wilgotne.

Dlatego też wypiekałam je w piekarniku dodatkowo 30 minut.  Wyszły niezłe, kruche. Postanowiłam je nieco uatrakcyjnić i natychmiast znalazły swoich amatorów.

Dobrze, że zdążyłam utrwalić swoją kulinarną twórczość na zdjęciach.

 

minitorciki bezowe

 

 

minitorciki bezowe


Bezy upiekłam wg. przepisu podanego na blogu Moje wypieki .

 

Jak już wyżej wspomniałam, piekłam je o 30 min. dłużej ponieważ miały inny kształt

i objętościowo były większe.


Do ozdobienia ich użyłam:

  • bitą śmietanę lekko osłodzoną cukrem pudrem
  • półplasterki kiwi
  • obrane ze skórki kawałeczki mandarynek
  • startą czekoladę gorzką

 

minitorciki bezowe

 

 

Zapisz

ZAPIEKANKI Z ŻÓŁTYM SEREM

dagmara_65

Robię je wówczas gdy nieopatrznie nazbiera się w domu trochę czerstwych bułek,

a w lodówce znajdę kawałek żółtego sera.

Lubię ten przepis, bo robię sobie przy okazji porządek i w chlebaku i w lodówce.

Zapiekanki są dosyć kaloryczne, co widać po poniżej zamieszczonych składnikach.

Jednak warto je od czasu do czasu zrobić bo są apetyczne, smaczne, a co za tym idzie 

szybko znikają z talerza.

 

zapiekanki z żółtym serem


Składniki:

  • 3 bułki kajzerki
  • 25 dag żółtego sera
  • 2 jajka
  • mała cebulka
  • papryka ostra w proszku
  • olej do smażenia

 

Wykonanie:

Ser ścieramy na tarce o małych oczkach. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy żółtka do ubitej piany i dokładnie mieszamy.

Porcjami dodajemy ser, mieszając łyżką. Powinna powstać gęsta papka.

Jeżeli jest zbyt rzadka dodajemy jeszcze trochę sera.

Papkę serową rozprowadzamy na połówkach kajzerek.

Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy warstwę serową na złoty kolor.

Następnie odwracamy zapiekanki i jeszcze króciutko podsmażamy.

Przenosimy na talerz i posypujemy drobno pokrojoną cebulką oraz papryką.


A tak wyglądały przed wylądowaniem na patelni:

 

zapiekanki z żóltym serem

 

 

Zapisz

DESER EXOTIC .....na DZIEŃ DOBRY !

dagmara_65

Jest to mój pierwszy blog. Dlatego też wypadałoby w jakiś szczególny sposób zainaugurować swoje  wpisy. Przede wszystkim pragnę wszystkich cieplutko powitać. Ponieważ deser to takie coś, co chętnie jest widziane i zjadane przez wielu amatorów słodkości, stąd ten oto taki nieco egzotyczny smakołyk. Jest całkiem niezły w smaku, niezbyt słodki, a co również ważne apetyczny w wyglądzie. Tak oceniają  Ci wszyscy, którym go serwuję.

Tak więc do rzeczy.  Proszę śmiało sięgać po pucharki.

Trochę ich tu wystawiłam w swoim kuchennym oknie. Życzę smacznego!

 

deser exotic

 

Składniki (na 6 porcji):

  • 3 różnokolorowe galaretki owocowe ( czarna porzeczka, cytryna, malina)
  • 100g małych gotowych bez
  • 1 pomarańcza
  • 2 kiwi
  • 2 banany
  • 1 kaki
  • 1 mała kiść winogrona
  • pół grejfruta
  • 40g startej czekolady gorzkiej lub mlecznej
  • ½ l śmietanki kremowej 30% ubitej i lekko osłodzonej cukrem pudrem
  • ½ l sorbetu truskawkowego

 

Wykonanie:

Do każdego z pucharków wrzucić na dno po 3-4 bezy. Galaretkę przygotowaną w/g przepisu na opakowaniu rozdrobnić widelcem i dać po 1 łyżce z każdego koloru na bezy. Owoce umyć, obrać i pokroić na cząstki. Układać z każdego rodzaju  na przemian z bitą śmietaną, sorbetem*, galaretkami i bezami do wyczerpania składników. Posypać wierzchnią warstwę startą czekoladą i.. gotowe!

* użyłam  mrożonych truskawek, które głównie ze względu na ten deser przygotowuję letnią porą. Rozgniatam je, lekko słodzę cukrem i trzymam w zamrażarce w kubkach po kupionym jogurcie. W przeddzień  przyrządzania deseru wyjmuję truskawki do rozmrożenia.

Przygotowując deser, miksuję je i lekko słodzę cukrem, ale  tylko dla podkreślenia smaku.

 

deser exotic

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

© W KUCHENNYM OKNIE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci