|
Blog > Komentarze do wpisu
LUKSUSOWE PĄCZKI i sposób na jasne obrączki
Tak jak u wielu z Was w moim domu królowały w Tłusty czwartek pączki. Po długich zmaganiach się w kwestii uzyskania upragnionych obrączek na obwodzie pączków udała mi się ta sztuka. Bardzo pomocne były dla mnie notatki kulinarne sporządzone przez moją Mamę, oraz wszelkie uwagi co do dobrych pączków jakie usłyszałam od ludzi znających ten temat. Ostatnio robię pączki przeważnie według poniższego przepisu. Jeżeli naleci Was Moi Drodzy ochota na moje pączki, to radzę, abyście przed przystąpieniem do czynności z tym związanych poczytali zamieszczone poniżej uwagi nt. co trzeba zrobić, aby uzyskać ciasto lekkie i dobrze spulchnione, a tym samym jasną obrączkę na obwodzie pączków. Myślę, że chętnie skorzystają z tych wskazówek zwłaszcza Ci, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w tej kulinarnej sztuce. Po usmażeniu pączki zwykle lukruję i daję na wierzch kandyzowaną skórkę pomarańczową, bądź drobno posiekane orzechy.
Składniki (na 24 szt. dużych pączków):
na lukier:
dodatkowo:
Wykonanie: Mąkę przesiewamy do miski. Wykonujemy rozczyn z drożdży, cukru i mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Żółtka ucieramy z cukrem, wanilią lub cukrem wanilinowym. Mleko podgrzewamy, masło roztapiamy. Mąkę łączymy z rozczynem, utartymi żółtkami, rumem i lekko ciepłym mlekiem z rozpuszczoną w nim solą. Wszystko dokładnie mieszamy za pomocą ręcznego miksera końcówkami do wyrabiania ciast. Gdy składniki dokładnie połączą się, dodajemy porcjami roztopione, przestudzone, ale płynne jeszcze masło i wyrabiamy tak długo, aż tłuszcz połączy się z ciastem. Odstawiamy mikser i jeszcze przez jakiś czas wyrabiamy dłońmi, wtedy wprowadzamy do ciasta więcej powietrza. Gdy zacznie nam odchodzić od ścianek naczynia przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia ( do podwojenia objętości). Formujemy pączki, dodając w środek nadzienie i układamy w ciepłym miejscu stroną sklejoną do dołu, na posypaną mąką stolnicę do ponownego wyrośnięcia, w dość dużych odległościach jeden od drugiego, aby uniknąć ich wzajemnego posklejania się. Nakrywamy ściereczką dla zapewnienia lepszego ciepła i zabezpieczeniem przed nadmiernym wysuszeniem powierzchni pączków. Gdy znacznie podrosną ( nie przetrzymujemy zbyt długo, bo przerosną) zaczynamy smażenie, począwszy od najwcześniej uformowanych. Pączki zdejmujemy ze stolnicy delikatnie, wkładamy do tłuszczu sklejeniem do wierzchu i nakrywamy rondel pokrywką. Jest to ważne, gdyż w ten sposób strona sklejenia ( mniej wyrośnięta), którą to pączki leżały na stolnicy będzie miała możliwość znacznie urosnąć. Smażymy z obu stron na jasnobrązowy kolor, na wcześniej rozgrzanym, głębokim tłuszczu (smalcu) w temp. ok.170°C. pod pokrywką. (W pierwszej fazie jest to konieczne!) Po usmażeniu każdej porcji umieszczamy na papierze celem osiąknięcia tłuszczu. Pod koniec smażenia pączków wykonujemy lukier.* Lukrujemy nim powierzchnię paczków za pomocą pędzelka lub zanurzamy na chwilę w lukrze połowę każdego pączka i zdejmujemy jego nadmiar. Posypujemy natychmiast drobno pokrojoną skórką pomarańczową lub posypujemy rozdrobnionymi orzechami. Odkładamy do całkowitego zakrzepnięcia lukru.
*Wykonanie lukru: Do rondelka wsypujemy cukier. Wlewamy wodę i sok z cytryny. Gotujemy syrop dość intensywnie "do nitki". Robimy co jakiś czas próbę: gdy syrop wylewany z łyżki będzie opadał pozostawiając za sobą "nitkę" jest gotowy. Wówczas skrapiamy go wodą. Przykrywamy pokrywką i pozostawiamy do wystudzenia, ale nie za długo, aby zbytnio nie zgęstniał. Gdyby był za gęsty dodajemy trochę wrzątku. Drewnianą pałeczką ucieramy lukier do momentu, gdy zacznie bieleć. Wtedy przystępujemy do lukrowania pączków. Gdyby zakrzepł ratujemy go wrzątkiem dokładnie mieszając.
Jasna obrączka na obwodzie pączka jest nagrodą za wykonanie lekkiego i dobrze spulchnionego ciasta.
Aby uzyskać takie ciasto i w efekcie obrączkę należy zwrócić uwagę na wiele czynników i zastosować odpowiednie warunki smażenia:
Polecam również:
W kuchni na wesoło:
Spotyka się nadziewany adwokatem pączek z adwokatem:
niedziela, 19 lutego 2012, dagmara_65
http://wkuchennymoknie.blox.pl/2012/02/LUKSUSOWE-PACZKI-i-sposob-na-jasne-obraczki.html
Komentarze
kaspiecze
2012/02/19 11:17:33
wspaniałe! a rady bardzo cenne, zapisuję
2012/02/19 11:22:10
Wyglądają pięknie. Idealne pączusie :).
Ja robiłam też, swoje pierwsze, ale była radocha. Pyszne wyszły:) Pozdrowienia. 2012/02/19 12:47:31
Piękne :) Po takim opisie to może i ja się skuszę, bo jeśli chodzi o pączki to już się trochę poddałam.
2012/02/19 12:48:46
Oj pączucie i u mnie były na Tłusty czwartek ...naprawde smaczne wysżły ...chętnie poczytałąm porady dotyczące ciasta pączkowego, jak i samego smażenia. Przyznam jednak, ze ja smażyłam bez pokrywki i też wyszła mi obwódka:) pozdrawiam
2012/02/19 16:56:17
Pyszne Ci wyszły te pączusie:) Ostatnio też królowały u mnie na blogu i udało mi się nawet mieć jasną obrączkę:)
2012/02/19 17:24:12
śliczne pączki :), bardzo puchate. A co do sposobów na obrączki to chyba przykrywanie rondla nie ma nic do rzeczy, ja robiłam w tym roku pierwsze pączki, nic nie przykrywałam ani przed, ani w trakcie smażenia a i tak wyszły piękne obrączki :)
2012/02/24 13:17:50
Bezcenny, genialny wpis. Teraz trzeba to wypróbować w praktyce mimo iż od tłustego czwartku już troszkę minęło ...
2012/02/25 17:03:33
Dziękuję Wam serdecznie za miłe komentarze i pozdrowienia :)
Cieplutko Was pozdrawiam :) 2012/02/26 21:55:21
Ja o swojej próbie smażenia pączków to nawet nie wspomnę:) To była jedna katastrofa. Za to na Twoje dzieło Dagmaro patrzy się bardzo przyjemnie, aż chciałoby się spróbować.
Może mieszkasz niedaleko mnie ...:) Dagmaro bardzo podoba mi się Twój biały talerzyk :) 2012/02/29 17:10:05
Gościu dzięki i pozdrawiam :)
Ewuniu dzięki za miłe słowa :) A wiesz... ja kiedyś też obawiałam się robienia pączków po pierwszej nieudanej próbie i całkowicie zdałam sie na Mamę. Ale po wielu próbach podchodzę teraz do ich smażenia na luzie, wreszcie mi wychodzą takie jakie chcę i okazuje się, że nie jest to takie trudne :). Trzeba trochę praktyki, jak we wszystkim zresztą. Ewuniu może i jest tak jak piszesz, że niedaleko, to tak sobie myślę, że byłaby okazja na taki prawdziwy poczęstunek i pogaduchy, ale póki co, to proszę częstuj się wirtualnie :) Talerzy wraz z filiżanką kupiłam jakiś czas temu całkiem za tanie pieniądze w sklepie "wszystko za 4zł" czy coś w tym rodzaju. Pozdrawiam Cię serdecznie :) |
|