Menu

W KUCHENNYM OKNIE

Wypróbowane przepisy kulinarne ze zdjęciami. Proste i tanie na co dzień jak i te bardziej wyszukane.

BOTWINA z LEBIODĄ a'la SZPINAK

dagmara_65

Pyszna jest ta potrawa! Gdy tylko pojawią się na moich grządkach młode buraczki i lebioda wówczas koniecznie ją robię. Ostatnio urwałam  łącznie ok. 4 litrów zieleniny, a po obgotowaniu otrzymałam zaledwie niepełne pół litra tj. ok. 500g. Ale warto i dla takiej ilości ją sporządzać, bo w smaku jest o wiele lepsza od szpinaku! Przeważnie łączę botwinę z lebiodą, bo tej ostatniej zwykle jest w moim ogrodzie niewiele. Ale czasami, przy dobrych zbiorach, robię samą lebiodę i jest wspaniała! Lebioda to chwast dla ubogich, bo dawniej wykorzystywany był właśnie przez nich, głównie na wioskach, do sporządzania takiej właśnie strawy.... Ale ubodzy mieli pyszną wyżerkę! Gdyby im tak zaproponować obecne smakołyki z supermarketów, to nie jestem pewna czy by zamienili na nie swoje ubogie jedzonko ;)

Ten a'la szpinak to potrawa mojego dzieciństwa. Przyrządzały ja moje Babcie i Mama. Ależ wiedziały co jest dobre ! 

 

botwina z lebiodą a'la szpinak 

 

 Składniki:

  • ok. 500 g odgotowanej i odcedzonej botwiny i lebiody
  • ok. 100 smalcu wieprzowego
  • ok. 150 g szczypioru z  cebulkami
  • 2 duże ząbki czosnku 
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 szklanka śmietany 
  • sól do smaku 

 

Wykonanie:

Młode listki botwiny i lebiody ( mogą być z krótkimi korzonkami) obgotowujemy oddzielnie( botwinę ok. 5 min, im młodsza tym krócej, lebiodę trochę dłużej 7-10 minut *).  Odcedzamy obie zieleniny i odstawiamy. W rondlu roztapiamy smalec i dajemy drobno pokrojony szczypior z cebulkami, przepuszczone przez praskę ząbki czosnku, podsmażamy do miękkości.

Dajemy dobrze odciśniętą z wody zieleninę i smażymy. Rozgniatamy ją dziurkowanym tłuczkiem do ziemniaków. Często mieszamy, aby nie przywarła do dna rondla.  Rozgniatamy ją również  łyżką o boczne ścianki rondla. Czynność ta jest bardzo ważna, gdyż potrawa jest wówczas smaczniejsza. Tak trzymamy na ogniu 10 - 15 minut.

Pod koniec smażenia solimy do smaku, posypujemy za pomocą sitka mąkę, mieszamy i jeszcze chwilę podsmażamy. Dodajemy śmietanę, energicznie mieszamy i zestawiamy z ognia. Ewentualnie dosmakowujemy solą. Podajemy na ciepło do białego pieczywa. Dobrze smakuje również z grzankami z pełnoziarnistego  pieczywa tostowego. 

 

 * stosuję wyłącznie młodą lebiodę. Jest to bardzo ważna uwaga, gdyż starsze pędy tego chwastu są trujące. Zawierają saponiny, kwas szczawiowy, alkaloidy (betacyna, betaksantyna), kwas oleanolowy. Z tego względu należy ją dokładnie obgotować i odwar wylać, wówczas traci właściwości trujące. Ale najbezpieczniej jest używać jej młode pędy i dokładnie obgotować.

 

Potrawę tą robię również z samej botwiny, ale z lebiodą jest smaczniejsza. 

 

 

 botwina z lebiodą a'la szpinak

 

 botwina z lebiodą a'la szpinak

 

 

Polecam również: 

 

bigos z młodej kapustybób smażony z boczkiem i cebulką pasta jajeczna z koperkiemgołąbki z mięsem i ryżem

 

 

 

W kuchni na wesoło:

 

Gęś wystawia głowę z piecyka i gęga:

- Zróbcie większy ogień, bo dostałam gęsiej skórki ! 

 

 

 

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • zauberi

    nigdy czegoś takiego nie jadłam, ciekawe jak to smakuje :)

  • andzia-35

    Dagmaro,
    lebioda i komosa to to samo?

  • dagmara_65

    Zauberi zapewniam Cię, że jest pyszna ta potrawa :) Choć wygląd może nieco zniechęcać ;) Kiedyś to byłam do tego stopnia zachwycona jej smakiem, że mroziłam obgotowaną lebiodę i botwinę, aby robić zimową porą. Teraz trochę mi szkoda miejsca w zamrażalniku i robię na bieżąco przy każdej okazji. Cieplutkie pozdrowionka :)

    Andziu z tego co mi wiadomo, to prawidłowo zielsko, które mam w ogrodzie nazywa się komosa biała. A lebioda to jest nazwa potoczna. Ja użyłam nazwy potocznej, bo jakoś tak w moim domu ta nazwa raczej funkcjonuje. Serdeczne pozdrowionka :)
    PS. Zerknij, jeśli masz ochotę chociażby do wikipedii
    tutaj masz link:
    pl.wikipedia.org/wiki/Komosa_biała

    Pisze też o niej Wegetarinka na swoim blogu :
    wegetarianka.blox.pl/2010/05/JADALNE-CHWASTY-LEBIODA.html


  • andzia-35

    A, to u nas mówi sie na to komosa, właśnie:) i też jemy ją a la szpinak, tylko bez botwinki. Ale następnym razem wypróbuje Twój przepis.
    Pozdrówka serdeczne!

  • zauberi

    Dagmaro, wierzę, że smakuje pysznie :)

  • piegusek1976

    nie miałam pojęcia że lebioda jest jadalna, no proszę ile ciekawych rzeczy można siię dowiedzieć :) pozdrawiam

  • majanaboxing

    Ciekawa jestem jak smakuje. Nigdy nie miałam okazji jeść takiego połączenia. Lebiody nigdy nie jadłam.
    Pozdrawiam.

  • Gość: [Maggie] *.zen.co.uk

    A wiesz, ze nigdy w zyciu nie jadlam lebiody? Chetnie bym sprobowala, bo wyglada apetycznie w tej twojej szpinakopodobnej wersji.

  • bijana

    ja tez nigdy nie jadlam lebiody, bardzo jestem ciekawa smaku tej potrawy. Zdjecia, jak zawsze-nieziemskie.

  • pyra1101

    A ja wczoraj przez godzine walczyłam z chwastami , a tu okazuje się że można je zjeść.

  • lutka40

    Ciekawe jeszcze nigdy nie jadłam lebiody .Pewnie w swoich chwastach które namiętnie zwalczam znajdę gdzieś lebiodę

  • dagmara_65

    Andziu warto wypróbować, tym bardziej jeżeli masz ją w ogrodzie.
    Zauberi świetnie!
    Piegusku no tak to już jest, że czasami chwasty sprawdzają się jako całkiem smaczne składniki potraw.
    Majanko już pędzę po talerzyk i nakładam porcyjkę ;) Smacznego!
    Maggie o! to lecę po drugi talerzyk i dla Ciebie również porcyjka ;)
    Bijana Tobie też należy się porcja tej smakowitości za tak miłe słowa :)
    Pyrciu no widzisz coś Ty zrobiła ;) Masz ode mnie porcyjkę tej zieleniny, bo jak sądzę będziesz musiała troszeczkę poczekać na te chwaściory !
    Lutko dobrze , że więcej przyrządziłam tej zieleniny! częstuj się :) a jak Ci posmakuje, to pamietaj , aby zbyt dokładnie nie czyścić swojego ogródka ;)

    A! Właściwie to wszystkich Was częstuję, życzę smacznego i cieplutko pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

© W KUCHENNYM OKNIE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci