Menu

W KUCHENNYM OKNIE

Wypróbowane przepisy kulinarne ze zdjęciami. Proste i tanie na co dzień jak i te bardziej wyszukane.

SAŁATKA ŚLEDZIOWA DLA ODWAŻNYCH

dagmara_65

Tym razem trochę szokujący przepis. Śledziom w sałatce tej towarzyszą m.in. banany.

Aby było jeszcze dziwniej kapusta pekińska również tutaj jest. Kto lubi takie dziwne połączenia kulinarne może zaryzykować.

 

 

sałatka śledziowa dla odważnych

 

 

Przepis na tą niecodzienną sałatkę dostałam całkiem niedawno od  koleżanki. Zadzwoniłam do niej aby złożyć Jej życzenia imieninowe, a potem gadu, gadu i od słowa do słowa zapytałam czy zna jakieś nowości w zakresie sałatek śledziowych. No i rozmowa potoczyła się mniej więcej tak:

Ja:       Lenka może znasz jakiś dobry, nie oklepany przepis na sałatkę śledziową, bo jakoś nie mam veny, a te stare to jakoś już nam się przejadły.

Lenka:   ....... wiesz, mam coś extra dla ciebie, właśnie zrobiłam na imieniny.

Ja:        no to zdradź mi po starej znajomości jak się robi.

Lenka:  przyjedź, to popróbujesz.

Ja:        sama dobrze wiesz, że to jest niemożliwe.

Lenka:   wiem, ja tylko tak cię zaczepiam. Zapisz sobie składniki:

40 dag śledzi, 2 banany, mała kapusta pekińska, 2 łyżki rodzynek,.....

Ja:        hej, hej, ... powoli, co ty mnie w konia robisz.... bananowe śledzie w kapuście?

Lenka:  nie bój!  zestaw nieco szokujący, ale za to jaki smak zyskujesz !!!!

Ja:        no dobrze! zaryzykuję, nawijaj mi dalej co mam z tym robić. ........

..........

Zaryzykowałam. Dokupiłam brakujące składniki, no i zrobiłam ją. Zaczynam ci ją próbować, dosmakowywać i ......szlag mnie zaczął trafiać! Przypomniałam sobie w jednej chwili jak to jeszcze w dzieciństwie bawiłam się z bratem w dentystę. Ja oczywista byłam pacjentką, a brat mi zaaplikował plombę z mieszaniny sól + cukier. Ohyda! Podobny smak miała ta sałatka!

Co za obłęd!!!

Już ci ją miałam ciepnąć  do kosza, ale pomyślałam o kosztach. Powędrowała więc do lodówki w najciemniejszy jej zakamarek. Dzień miałam już do tyłu. Nie dość, że tyle czasu poświęcone, koszty włożone, nerwy stracone, to jeszcze ją obfotografowałam, diabli wiedzą po co, po kolei na każdym etapie jej sporządzania. Trzeba mi było jednak doprowadzić  się do normalności. Włączyłam sobie ładną muzyczkę jaką lubię najbardziej i powoli doszłam do jako takiej formy psychicznej. O sałatce postanowiłam zapomnieć!

Rodzinka na szczęście nie była zainteresowana co kryje się w pojemniku z niebieską pokrywką.

Przeleżała ta "extra sałatka" w zapomnieniu przez cały następny dzionek w lodówce, ale już następnego dnia postanowiłam do niej zajrzeć. Nieśmiało skosztowałam i okazała się całkiem niezła.

Tego samego dnia zadzwoniła do mnie Lenka.

Oczywiście zapytała też czy robiłam jej sałatkę i jakie wrażenia w związku z tym.

Rzekłam Jej, że powinna się niezmiernie cieszyć, że nie było jej w pobliżu jak ją  testowałam na własnym podniebieniu. Początkowo nie załapała o co mi chodzi.

Przyznała, że nie wspomniała mi o tym co ważne, że sałatka powinna sobie poleżeć co najmniej przez noc w lodówce. Ale że byłam już w dobrym humorze więc wszystko puściłam w niepamięć.

Jeszcze tego samego dnia ta sałatkowa dla mnie nowość została w całości pochłonięta przez moją wspaniałą rodzinkę.

Zastanawiałam się czy ją opublikować na swoim blogu, bo może to okazać się dla mnie zbyt ryzykowne. Obyście mnie nie skleli jak się napalicie na jej zrobienie. Pamiętajcie, robicie ją na własną odpowiedzialność !

Opublikowałam ją tylko dlatego, bo ma swoją niecodzienną historię i chciałam te fakty jakoś upamiętnić.

 

Składniki:

  • 60 dag śledzi matjasów + zimne mleko do namoczenia
  • 1 mała kapusta pekińska (40 dag)
  • 2 duże banany( 40 dag)
  • 8 dag rodzynek
  • 5 łyżek majonezu
  • 3 łyżki śmietany
  • 1 łyżeczka płaska curry
  • pieprz, ew. sól, cukier do smaku

 

 

Wykonanie:

Śledzie  oczyszczamy, myjemy, moczymy w wodzię ok. 1godz. Odlewamy wodę, zalewamy mlekiem i moczymy dalsze 2 godziny.

Zlewamy mleko, płuczemy śledzie w wodzie i obsuszamy w papierowym ręczniku.

Kroimy w kostkę. Kapustę pekińską drobno szatkujemy, obrane banany kroimy w plasterki. Rodzynki sparzamy i odstawiamy do obsiąknięcia. Majonez łączymy ze śmietaną i curry. Wszystkie składniki ze sobą mieszamy.

Dosmakowujemy pieprzem, ewentualnie solą i cukrem. Odstawiamy na co najmniej noc do lodówki.

 

 

 

sałatka śledziowa dla odważnych

 

 

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • mojamalakuchnia

    Robiłam kiedyś bardzo podobną sałatkę i ogromnie nam smakowała.

  • grazyna1961.only

    Śledzie uwielbiam ale na słodko unikam. Ale lubię też banany i dlatego spróbuję jej kiedyś :)

  • mikimama

    Robiłam kiedyś, ale mi nie podeszła, choć na słodko lubię. Z ananasami ok, z żurawiną ok, z rodzynkami ok, banany plus kapusta - jednak nie.

  • Gość: [Muscat] *.internetdsl.tpnet.pl

    Jestem typową Polką i łatwo mnie sprowokować: co?! ja śledzia z bananem nie zjem?!! Zobaczymy!!! :D

  • dagmara_65

    Aniu, to całe szczęście. Pozdrowionka :)
    Grażynko, wypróbuj ale może z mniejszej ilości składników. Pozdrawiam i życzę samych smacznych potraw :)
    Mikimamo, nie dziwię się, że niepodeszła Ci. Nie każdemu smakują takie "egzotyczne" sałatki. Pozdrówki cieplutkie :)
    Muscat, brava dla odważnych. Do nich świat należy. Życzę Ci smacznego i pozdrawiam :)

  • misbasia

    Czyli jak jadłam podobną to jestem odważna? ;) ;)
    A na poważnie - koleżanka robiła kiedyś taką tyle, że zamiast bananów były mandarynki i brzoskwinie. Mi smakowało! :)

  • dagmara_65

    Misbasiu miałam raczej na myśli odwagę do wykonania jej zważywszy na dość nietypowy jej skład i niemałe koszty.
    Pozdrawionka :))

  • andzia-35

    Też robiłam kiedyś śledzie z bananami i dopóki nie dodałam curry było pyszne! I nie wiem do tej pory czy moje curry było jakieś trefne, czy moze nie podeszlo mi to połaczenie. Ale mam ochotę jeszcze raz wypróbować ten przepis. A Ty jakiego curry użyłas?

  • dagmara_65

    Andziu miałam podobne spostrzeżenie, jak sobie przypominam. Ta przyprawa mi trochę nie podchodzi. Rzadko ją używam , dlatego nie mam rozeznania, które curry i z jakiej firmy są najlepsze. Ja użyłam takiej, jaka mi się nawinęła pod rękę w czasie zakupów. Użyłam żółtej curry firmy Appetita. Specjalnie nie darzę tej firmy sympatią, ale była tylko taka. Zaraz po wymieszaniu odrzuciło mnie od tej sałatki, bo właśnie ta curry zaczęła w niej dominować, a ja niespecjalnie, jak już wspomniałam, lubię jej smak w potrawach. Ale jak postała ta sałatka w lodówce to się to wszystko poprzegryzało i była nawet ok! Nie wiem czy ją jeszcze zrobię, ale czasami mam chęć z nią się jeszcze raz zmierzyć. Pozdrowionka i miłego dnia!

  • andzia-35

    Daga, i ja mam ochotę zrobić ją jeszcze raz:)tylko nie wiem czy tym razem dodam curry:)))) albo może szczyptę, tylko.
    Pozdrawiam i zyczę miłej niedzieli!

  • dagmara_65

    Andziu coś w tej sałatce musi być intrygującego skoro kusi do ponownego zrobienia i Ciebie i mnie :))) ......, choć w rzeczywistości nie jest to taka znowu smakowa rewelacja.
    Ja to chyba będę tą curry dodawać bardzo ostrożnie. Dam na początek tylko szczyptę i do próbki sałatki jeszcze jedną ociupinkę i zobaczę co dalej z nią robić. Ale może rzeczywiście lepsza byłaby bez curry, tak jak zamierzasz to zrobić. No... zobaczymy... :)
    Pozdrówki cieplutkie i miłego niedzielnego wieczoru !

  • Gość: [latte] *.trans.net.pl

    cóż przepis nie jest żadną nowością, pochodzi z magazynu "KUCHNIA" z numeru 12 /2002r.

  • dagmara_65

    Oczywiście, że generalnie przepis ten nie jest nowością. Jednakże w chwili gdy otrzymałam go od swojej koleżanki była to dla mnie zupełna nowość kulinarna i tak też się tutaj wyraziłam.

  • dodista48

    Wyglada zachecajaco:) Na pewno przepis wyprobuje. Nie przeraza mnie banan, strach mam za soba po tescie na sledzie z ananasem i ogorkiem konserwowym w curry; Na pewno bedzie bardzo pyszna!!!!

  • dagmara_65

    Dodista braaaawooo! bardzo mi się podoba Twoje podejście do niecodziennych przepisów! Pozdrówki :)

  • Gość: [agnes] 87.204.11.*

    Sałatkę tą znalazłam kiedyś w książeczce z przepisami. Składniki były tak nie pasujące do siebie że postanowiłam jej spróbować. Od tamtego czasu robię ją co roku na święta i sylwestra (nieżle przeczyszcza jak ktoś ma problemy)ale mojej rodzinie nie smakuje więc jem ją sama. Jeśli ktoś nie boi się mieszać różnych smaków to polecam ale dla tradycjonalistów którzy lubią tylko ; śmieciuchę ,rosół, schabowy nie polecam bo mogą nie zjeść.

  • Gość: [Rybożer] *.blast.pl

    Przeciez to oczywiste, że matiasy bez namaczania będą obrzydliwe nawet z truflami! W rodzinie mamy tajny przepis polegający na moczeniu ich najpierw przez kilka godzin w wodzie, a potem leżakowanie przez kilka dni obłożone szatkowane cebulą i zalane olejem. Kto nie próbował, ten nie wie co to dobra ryba ;) rzadko ta rybę robię, bo ma miliard kcal, a zawsze schodzi cała za jednym podejściem.

Dodaj komentarz

© W KUCHENNYM OKNIE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci